poniedziałek, 14 listopada 2011

zwinne rączki ;-)


       Dziś zaprezentuję nieco własnej inicjatywy w kwestii dodatków. Z ciekawostek, torebka z różowego naturalnego zamszu to zakup z serii 'allegrowe niespodzianki cenowe'. Niestety niespodzianką były także niewidoczne na aukcyjnych zdjeciach boczne detale torebki, czyli kokardy - których nie trawię i które są ostatnią rzeczą, w której mogłabym się zaprezentować gdziekolwiek. Szybko zlikwidowałam mankament, dodałam też pomarańczowo-złoty pasek, bo nie przepadam za torebkami, które trzeba trzymać w ręce.
       Słówko jeszcze o szalu - utkałam go sama na maszynie tkackiej jakiś rok temu. Bardzo go lubię, głównie z powodu jakości (skład surowcowy to wełna+ kaszmir+nieco akrylu; na punkcie naturalnych i szlachetnych materiałów mam zresztą małego fioła, ale o tym innym razem) i kolorów, które mi pasują niemal do wszystkiego. Na zdjęciu 'making of' jest niestety inny utkany przeze mnie szal, bo szczerze mówiąc mało które akty twórcze/wytwórcze dokumentuję. Tkanie to w ogóle świetna sprawa, szkoda, że tak strasznie czasochłonna...






wełniany żakiet - sh
spódnica, t-shirt - ciuchobranie
torebka - DIY / Allegro
szal - DOR design :-)

niedziela, 13 listopada 2011

ciuchobranie

       Albo inaczej rotacja ciuchów, reduce i reuse w jednym ;-) Pragnienie redukcji przyświeca każdej z nas targającej na ciuchobranie wielką torbę nienoszonych od dawna ciuchów. Kończy się różnie, nie zawsze optymistycznie dla osobistych szaf, w których wciąż z niewiadomych przyczyn brakuje miejsca. Triumfalne "hurra! udało się wynieść mniej niż przyniosłam" pada ledwie z co drugich ust. Z drugiej strony to wspaniałe odświeżać szafę bez żadnych konsekwencji dla portfela, a przy tym zdrowo się powygłupiać i pośmiać w towarzystwie fajnych osób. Ja z moich łowów jestem megazadowolona, trafiły mi się na przykład 2 jedwabne bluzeczki i zamszowa spódnica do kostek. Fallka z kolei zgarnęła masę retro bluzek. Mamy też wielkie czarne sztuczne futro, z którego prawdopodobnie wykroimy z Fallką mufkę i  kamizelę. Poniżej maluteńka próbka tego, co się działo dzisiejszego popołudnia :-)




sobota, 12 listopada 2011

klasycznie, jeszcze jesiennie

       Dziś "zima na ramiona moje spadła", pierwszy raz w tym sezonie bieląc trawy i wnikając mroźnym podmuchem za kołnierz płaszcza. Zdjęcia, które Wam pokażę, nie będą jednak zimowe, zrobiłam je kilka dni temu w momencie, gdy jeszcze możliwe było choć na chwilę zdjąć wierzchnie okrycie i nie zmarznąć. Prezentowany zestaw należy do cyklu wygodna klasyka ;-) Nic wstrząsającego, ale idealny na dzień pełen pracy!





Na sobie mam:
tunika koszulowa, sweter - ciuchobranie
leginsy - ZARA
lakierowane półbuty - Sioux (vintage)
trencz, skórzany pasek - sh
naszyjnik - reserved
kolczyki - bazarek na Olimpii :-)

wtorek, 8 listopada 2011

look odrobinę średniowieczny

       Będąc na kilka dni w domu zdecydowałam się na mały eksperyment: na jeden dzień porzucając wiktoriańskie stylizacje na rzecz inspiracji średniowiecznych. Kolorystyka również poszła w tym kierunku - barwy natury, wręcz jesienne. Pogańska poza - typ wiedźmi ;)




sukienka spodnia i wierzchnia - sh
wisiorek - prezent od koleżanki
kolczyki - podarek od Bajadorki
pasek - po babci ;)
buty - gortz 17 (allegro)

poniedziałek, 7 listopada 2011

wspomnienie lata

       Z powodu spadających temperatur postanowiłam zamieścić zdjęcia z wakacji. Zielona trawa, przyjemne światło i gorące temperatury. Strój równie niezobowiązujący - bo upalna pogoda nie sprzyja wielu warstwom odzieży.

       Krótko o spódnicy - mój projekt i wykonanie; materiał - gładka jasno błękitna bawełna. Inspirowana strojami z końca XIXw. Wykończona falbaną na dole i po lewej stronie, tył mocniej wmarszczony w pasek, dłuższy - przechodzący w tren. Niestety szybko się brudzi, ale i tak ją uwielbiam ;)

Zdjęcia by senner.




bluzka - sh
gorset - burleska (www.restyle.pl)
spódnica - fallka
kolczyki - F&F

piątek, 4 listopada 2011

niepoważna klasyka

       Jesień to po wiośnie moja ulubiona pora roku. Zazwyczaj wtedy chodzę ubrana na cebulkę, zakładając którąś z ulubionych żakieto-kurtek, a na górę powiewający na wietrze trencz :-) Dzisiejsze zdjęcia doskonale ilustrują mój styl z ostatnich lat: klasyczna elegancja, brązy, beże i zgniłe zielenie + coś niepoważnego. Ostatnio wprawdzie odchodzę od brązów na rzecz czerni, ale nie wszystkie brązy jeszcze zdążyłam z szafy powyrzucać. Wełniany żakiet jest pozostałością po fascynacji fioletem; kolor mi się znudził, ale żakiet niezmiennie uwielbiam za jego fason - prosty, bez kołnierza, bufek i jakochkolwiek ozdóbek. Niestety jego żywot się powoli kończy, szukam następcy, ale nie jest o niego łatwo...





żakiet, kardigan, trencz, apaszka - sh
spódnica- H&M
kozaki - Fiona McGuinness
torba - Antonello Serio

środa, 2 listopada 2011

jesienny spacer po Łodzi

       Kilka dni temu, Bajadorka odwiedziła mnie w Łodzi. w trakcie spaceru zrobiłyśmy kilka zdjęć, próbnie - bo wykluwała się w nas powoli idea bloga. Pomysł pojawił się w mojej głowie już jakiś czas temu, ale dopiero, gdy wpadłyśmy na to, żeby razem prowadzić stronę, postanowiłyśmy wystartować.

       Pogoda, choć była ładna i fotogieniczna, to niestety zimna, więc w ruch poszły okrycia wierzchnie. Szkoda, bo pod płaszczami ukryły się ciekawe ubrania ;)






Fallka:
spódnica - Burleska (http://www.restyle.pl/)
płaszcz - po babci ;)
pasek - second hand
torebka, bluzka - ciuchobranie (koleżeńska wymiana)
broszka - restyle.pl

Bajadorka:
buty: GAP designers edition
kurtka: reiss
skórzana spódnica: H&M
kapelusz, sweter: second hand
szal: prezent
rajstopy: calzedonia
torebka: po babci (z lekką modyfikacją)