czwartek, 24 listopada 2011

retrospektywa samochodowa

Kolejne zdjęcia z wakacji (z powodu braku czasu nie mam kiedy robić zdjęć, poza tym czekam na wyniki sesji zdjęciowej, którą miałam na początku listopada).

Bardzo miło spędzony dzień na Zlocie Gwiażdzistym. Ubrana byłam adekwatnie - stylizacja około XX-wieczne retro. Nie jestem specjalistką od XX wieku, starałam się celować w lata 50. w Polsce, ale oczywiście to tylko inspiracja, a nie cytat.

Powiem szczerze, że jednak zdecydowanie wolę spódnice do ziemi, czuję się w nich bardziej swojsko. Ale  jestem również zwolennikiem ubioru adekwatnego do sytuacji. A ponieważ nie spodziewałam się nawału samochodów XIX wiecznych, więc wybrałam taki quasi PRL ;)

I z góry przepraszam za obiekty w tle - nie dało się inaczej zrobić zdjęć, gdyż impreza odbywała się w takiej a nie innej lokalizacji.





bluzka - ciuchobranie
sweterek - new look
spódnica, rękawiczki, pasek - po babci
buty - salamander (vintage)
kolczyki - Lianti (allegro.pl)
torebka - sh
rajstopy - calzedonia

poniedziałek, 21 listopada 2011

o jakości

        Chyba powinnam częściej nosić ze sobą aparat fotograficzny i wciskać go do rąk znajomych, bo ucieka mi tyle pięknych zestawień! Wczoraj podobno wyglądałam jak księżniczka, a jeden z kolegów zapytał mnie, jak ma na nazwisko mój stylista, bo chciałby go polecić swojej żonie! Tak tak, to nie moje własne zadufanie, tylko autentyczna reakcja zwrotna. Oczywiście był to żart, ale przecież niezupełnie przypadkowy. To dość zabawne, bo w zasadzie nie przywiązuję jakieś ogromnej wagi do mojego wyglądu, lubię ładne rzeczy dobrej jakości i lubię być kobietą. Ot, cała filozofia, nie spędzam długich godzin przed lustrem... ale z drugiej strony przecież założyłam bloga. Dlaczego? Chyba właśnie z powodu tej zaskakująco pozytywnej reakcji zwrotnej. Bo skoro tak wiele osób mówi, że jest dobrze, to może mają rację?
        Jak wspomniałam, mam małego świra na punkcie szlachetnych materiałów. Będąc z second handzie, to moje dłonie pierwsze "ogladają" daną rzecz. Dotykam po kolei powieszone swetry i nagle przystaję: to wełna! to kaszmir! skóra, ach jaka skóra! tylko dlaczego różowa, ja nie noszę takiego różu! Właściwie nie powinnam prowadzić fotobloga tylko jakiegoś bloga dotykowego ;-) Nie chcę powiedzieć, że w mojej szafie nie znajdzie się nic z akrylu, ale na jakość zwracam o wiele większą uwagę niż na metki. Przykładowo odwiedziłam w tym roku w Niemczech sklep Max Mara Weekend albo sport - nie pamiętam dokładnej nazwy, ale pamiętam moje zdumienie relacją cena-jakość. Byle wdzianko kosztowało kilkaset euro, a w składzie 60-70% akrylu lub poliestru! Współczuję tym, którzy się na to nabierają.
        Oczywiście nie jestem anarchistką i szanuję dobre marki, choćby z racji tego, jak trudno stać się rozpoznawalnym w świecie przepełnionym rzeczami, a jeszcze trudniej jest zdobyć zaufanie i lojalność klientów. Jednak jeśli za marką nic nie stoi, zasługuje ona jedynie na przekłócie igłą - a piękny dotąd balon staje się tylko brzydkim skwyrkiem pomarszonej gumy. Jak wiele jest takich firm? I dlaczego wciąż jest na nie zapotrzebowanie?

niedziela, 20 listopada 2011

brąz z turkusem

        Dziś znów szalone pozy z windy, tym razem w moim wydaniu, a po drugiej stronie obiektywu Fallka - czyli odwrotnie niż ostatnio. Drugie zdjecie jest w naturalnym świetle. Póki co udajcie, że nie widzicie tych jakże urodziwych schodów... Pracujemy z Fallką pilnie nad poprawą jakości prezentacji, na razie jest śmiesznie, ale kiedyś będzie pięknie ;-)



jedwabna spódnica - DKNY (vintage)
szpilki - sh
rajstopy - bazarek na Olimpii
sweter, broszka - były w domu

piątek, 18 listopada 2011

psychodelia windowa

Typowe dla mnie dualistyczne połączenie czerni z innym kolorem, tym razem turkusem. Strój oczywiście w gorsetowo - długospódnicowym wydaniu (gorsetu nie widać, ale zapewniam, że jest ;))
Kilka słów o spódnicy - kolejny ciuch mojego projektu i autorstwa. Materiał - czarna bawełna, krój - duuuuży prostokąt wmarszczony w pasek. Na dole szerokie podłożenie. I pierwszy raz w moich spódnicach: ukryta wśród fałd materiału kieszeń (taka na komórkę i chusteczkę, bardzo użyteczna :))

 






bluzka - ciuchobranie
spódnica - fallka
wisiorek - allegro.pl
pasek - apaszka i jedwabna kokarda na szyi - z mojej przepastnej szafy
kolczyki - prezent od Violavii (trzecia siostra ;))

poniedziałek, 14 listopada 2011

zwinne rączki ;-)


       Dziś zaprezentuję nieco własnej inicjatywy w kwestii dodatków. Z ciekawostek, torebka z różowego naturalnego zamszu to zakup z serii 'allegrowe niespodzianki cenowe'. Niestety niespodzianką były także niewidoczne na aukcyjnych zdjeciach boczne detale torebki, czyli kokardy - których nie trawię i które są ostatnią rzeczą, w której mogłabym się zaprezentować gdziekolwiek. Szybko zlikwidowałam mankament, dodałam też pomarańczowo-złoty pasek, bo nie przepadam za torebkami, które trzeba trzymać w ręce.
       Słówko jeszcze o szalu - utkałam go sama na maszynie tkackiej jakiś rok temu. Bardzo go lubię, głównie z powodu jakości (skład surowcowy to wełna+ kaszmir+nieco akrylu; na punkcie naturalnych i szlachetnych materiałów mam zresztą małego fioła, ale o tym innym razem) i kolorów, które mi pasują niemal do wszystkiego. Na zdjęciu 'making of' jest niestety inny utkany przeze mnie szal, bo szczerze mówiąc mało które akty twórcze/wytwórcze dokumentuję. Tkanie to w ogóle świetna sprawa, szkoda, że tak strasznie czasochłonna...






wełniany żakiet - sh
spódnica, t-shirt - ciuchobranie
torebka - DIY / Allegro
szal - DOR design :-)

niedziela, 13 listopada 2011

ciuchobranie

       Albo inaczej rotacja ciuchów, reduce i reuse w jednym ;-) Pragnienie redukcji przyświeca każdej z nas targającej na ciuchobranie wielką torbę nienoszonych od dawna ciuchów. Kończy się różnie, nie zawsze optymistycznie dla osobistych szaf, w których wciąż z niewiadomych przyczyn brakuje miejsca. Triumfalne "hurra! udało się wynieść mniej niż przyniosłam" pada ledwie z co drugich ust. Z drugiej strony to wspaniałe odświeżać szafę bez żadnych konsekwencji dla portfela, a przy tym zdrowo się powygłupiać i pośmiać w towarzystwie fajnych osób. Ja z moich łowów jestem megazadowolona, trafiły mi się na przykład 2 jedwabne bluzeczki i zamszowa spódnica do kostek. Fallka z kolei zgarnęła masę retro bluzek. Mamy też wielkie czarne sztuczne futro, z którego prawdopodobnie wykroimy z Fallką mufkę i  kamizelę. Poniżej maluteńka próbka tego, co się działo dzisiejszego popołudnia :-)




sobota, 12 listopada 2011

klasycznie, jeszcze jesiennie

       Dziś "zima na ramiona moje spadła", pierwszy raz w tym sezonie bieląc trawy i wnikając mroźnym podmuchem za kołnierz płaszcza. Zdjęcia, które Wam pokażę, nie będą jednak zimowe, zrobiłam je kilka dni temu w momencie, gdy jeszcze możliwe było choć na chwilę zdjąć wierzchnie okrycie i nie zmarznąć. Prezentowany zestaw należy do cyklu wygodna klasyka ;-) Nic wstrząsającego, ale idealny na dzień pełen pracy!





Na sobie mam:
tunika koszulowa, sweter - ciuchobranie
leginsy - ZARA
lakierowane półbuty - Sioux (vintage)
trencz, skórzany pasek - sh
naszyjnik - reserved
kolczyki - bazarek na Olimpii :-)